A - JUNIOROSS - Bartek

Tu znajdziesz zdjęcia naszych Mant! Ty również możesz zaprezentować swoją Mantę niezależnie od jej stanu.

Moderatorzy: dziad1, YAQB

ODPOWIEDZ
Filip
Znawca Manciarstwa :)
Znawca Manciarstwa :)
Posty: 2928
Rejestracja: poniedziałek, 23 cze 2003, 10:32
Imię: Filip
Lokalizacja: ***
Kontakt:

Post autor: Filip » wtorek, 05 lut 2008, 11:37

Hej mam właśnie pojedynczy taki kapselek od "A" identyczny jak u ciebie i nie wiem co z nim zrobić.
Awatar użytkownika
skwarek
Znawca Manciarstwa :)
Znawca Manciarstwa :)
Posty: 621
Rejestracja: środa, 13 lut 2008, 19:25
Imię:
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

Post autor: skwarek » piątek, 15 lut 2008, 19:20

Junioross Ty to masz serce, ze nie dajesz zginąć Mancie A, trzymam kciuki za odbudowę
pozdro
Awatar użytkownika
rleszcz1
Swój człek :)
Swój człek :)
Posty: 55
Rejestracja: poniedziałek, 30 kwie 2007, 13:15
Imię:
Lokalizacja: Lubin

Post autor: rleszcz1 » piątek, 15 lut 2008, 23:55

Trochę zżarta ale dasz radę - nie ma tragedyji
Mam cortinę, to jest dopiero obraz nędzy i rozpaczy - ale mam również dobrego blacharza, he, he. Radzi se
Co do felg - takie mają być i tak trzymaj.
Tylko te kapselki... Jakieś takie plastikowe mi się wydają.
Na allegro widziałem stalowych, chromowanych lecz lekko potłuczonych.
Sam zresztą tych kapselków szukam...
Pozdrawiam
rysiek
0691 923 456
Awatar użytkownika
Junioross
Znawca Manciarstwa :)
Znawca Manciarstwa :)
Posty: 923
Rejestracja: sobota, 17 lis 2007, 20:51
Imię:
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Junioross » sobota, 16 lut 2008, 00:27

Te kapselki właśnie mają takie być, gdyż to właśnie te były w mancie A i oplu GT, a te o których mówisz są akurat od Manty B.
Te kapselki w rzeczywistości wyglądają mniej tandetnie. Ogólnie są metalowe i jest na nich prawdziwy chrom a z plastiku jest ten czarny okrągły kapsel.
Wrogiem nie jest alkohol tylko metabolizm aldehydu octowego...
Awatar użytkownika
rleszcz1
Swój człek :)
Swój człek :)
Posty: 55
Rejestracja: poniedziałek, 30 kwie 2007, 13:15
Imię:
Lokalizacja: Lubin

Post autor: rleszcz1 » sobota, 16 lut 2008, 10:14

no właśnie
ja o tym plastikowym kapselku...
sam mam takie fele i chromowane do nich obręcze.
Pozdrawiam
rysiek
0691 923 456
Awatar użytkownika
Junioross
Znawca Manciarstwa :)
Znawca Manciarstwa :)
Posty: 923
Rejestracja: sobota, 17 lis 2007, 20:51
Imię:
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Junioross » piątek, 11 kwie 2008, 20:36

Tak żeby nie było że sobie odpuściłem
Obrazek
Obrazek
Ostatnio zmieniony niedziela, 13 kwie 2008, 09:15 przez Junioross, łącznie zmieniany 1 raz.
Wrogiem nie jest alkohol tylko metabolizm aldehydu octowego...
Awatar użytkownika
rleszcz1
Swój człek :)
Swój człek :)
Posty: 55
Rejestracja: poniedziałek, 30 kwie 2007, 13:15
Imię:
Lokalizacja: Lubin

Post autor: rleszcz1 » sobota, 12 kwie 2008, 20:58

no i proszę
rób tak dalej :D
Pozdrawiam
rysiek
0691 923 456
Awatar użytkownika
Junioross
Znawca Manciarstwa :)
Znawca Manciarstwa :)
Posty: 923
Rejestracja: sobota, 17 lis 2007, 20:51
Imię:
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Junioross » czwartek, 24 lip 2008, 19:38

No nareszcie prace nabierają rozpędu
Sporą część dzisiejszego dna spędziłem na obserwowaniu takiego oto zabiegu:
Obrazek
Dodam, że felgi przeszły przez to samo
Jutro od rana biorę się za zabezpieczanie całego auta wash primerem i tak czeka do poniedziałki kiedy trafi do blacharza na klepanie, gięcie i spawanie. Na szczęście reperatury już mam, dzięki Capri :wink:
Później niestety jedna z najmniej przyjemnych czynności dla pasjonata samochodów - nakładanie szpachlówki - no niestety nie da się tego uniknąć auto ma w końcu 36lat i jakąś przeszłość.
Jak dobrze pójdzie ta niedługo będzie już w lakierze i mam nadzieję, że dalej nie będzie już tak pod górę jak do tej pory.

A tak odbiegając od tematu remontu dziś odbyłem moją pierwszą jazdę moją Mantą i muszę przyznać że nigdy tego nie zapomnę. Ale po kolei.
Do zakładu, w którym piaskowałem auto mam 4 km - gość krzyknął mi za lawetę 100zł, pomyślałem sobie, trochę dużo i wpadłem na szatański pomysł. Umówiłem się z kolega że mnie zaholuje. Akcja zapowiadała się dosyć ekstremalnie nie mówię tu o braku jakichkolwiek świateł tylko o tym że przygotowując podłogę do piaskowania pozbyłem się również za przeproszeniem "pedałów" chociaż serwa, pompy hamulcowej itp też już dawno nie było. Niesamowitych emocji dostarczył mi również brak przedniej szyby. Wyobraźcie sobie, że tumany piachu z pod kół holującego samochodu lecą prosto w Wasze oczy, których po pewnym czasie nie możecie praktycznie otworzyć. A to raczej niepożądana sprawa przy 3,5 metrowej lince i jedynie hamulcu ręcznym.
Mimo, że przeżycia niezapomniane nie polecam nikomu tego powtarzać, a nawet kategorycznie odradzam gdyż sam raczej nie zdecydowałbym się na powtórzenie tego.
Wrogiem nie jest alkohol tylko metabolizm aldehydu octowego...
Awatar użytkownika
Capri
Znawca Manciarstwa :)
Znawca Manciarstwa :)
Posty: 715
Rejestracja: czwartek, 19 cze 2003, 12:22
Imię:
Lokalizacja: Tarnów
Kontakt:

Post autor: Capri » czwartek, 24 lip 2008, 20:58

ojjj..jako sceptyk nie widze zbytniego zadowolenia lakiernika po takim piaskowaniu plaskich powierzchni bocznych albo dachu...
ale moze sie myle?
Awatar użytkownika
Junioross
Znawca Manciarstwa :)
Znawca Manciarstwa :)
Posty: 923
Rejestracja: sobota, 17 lis 2007, 20:51
Imię:
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Junioross » czwartek, 24 lip 2008, 21:41

Capri pisze:ojjj..jako sceptyk nie widze zbytniego zadowolenia lakiernika po takim piaskowaniu plaskich powierzchni bocznych albo dachu...
ale moze sie myle?
Powiem tak, naczytałem się na różnych forach jak to piach gnie blachę i na początku byłem bardzo sceptyczny. Niepewnie podsuwałem moje uwagi piaskarzowi żeby robił niskim ciśnieniem i pod małym kontem, a on się tylko uśmiechnął. Ja nie chciałem piaskować dużych, płaskich płaskich powierzchni bo miałem je odczyszczone szczotką nylonową ale jak zobaczyłem jak on to delikatnie robi to w końcu mu zaufałem i nie żałuje. Byłem przy piaskowaniu od początku do końca i GWARANTUJE, żE żADNE WGNIECENIE NIE POWSTAłO. Może strój tego fachowca (mówi, że kask motocyklowy jest lepszy niż specjalistyczna maska, która wisi na wieszaku obok kombinezonu ochronnego - jego wybór) za tym nie przemawia ale odbywało się to w dużym i dość profesjonalnym zakładzie zajmującym się obróbka metalu.
Ogólne rzecz biorąc polecam wszystkim bo jeśli się piaskuje umiejętnie to nic się nie gnie a póki co trudno o podobnie skuteczną metodę czyszczenia w przystępnej cenie.
Wrogiem nie jest alkohol tylko metabolizm aldehydu octowego...
MarcinD.
Znawca Manciarstwa :)
Znawca Manciarstwa :)
Posty: 2684
Rejestracja: czwartek, 19 cze 2003, 10:11
Imię:
Lokalizacja: Sulejooveck
Kontakt:

Post autor: MarcinD. » piątek, 25 lip 2008, 07:55

a wypiaskowales progi od srodka ???

a co do piaskownaia z tego co slyszalem to blacha faluje sie od temperatury a nie od cisnienia piasku !
Never believe the guy next to you at Esso bar, when he's talking about his 160hp 2.2E "by little tricks".
Harri Salminen
Awatar użytkownika
Junioross
Znawca Manciarstwa :)
Znawca Manciarstwa :)
Posty: 923
Rejestracja: sobota, 17 lis 2007, 20:51
Imię:
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Junioross » piątek, 25 lip 2008, 08:33

MarcinD. pisze:a wypiaskowales progi od srodka ???

a co do piaskownaia z tego co slyszalem to blacha faluje sie od temperatury a nie od cisnienia piasku !
No więc ja miałem szczęście i mi się nie pofalowała.
A co do progów to blacharz który poprzednio robił remont wygiął je z 2 mm blachy. Otworzyłem je od strony nadkoli i w wewnątrz było coś w rodzaju baranka więc piach i tak by się odbijał. Syfu praktycznie w ogóle tam nie było.
Na początku miałem rozcinać ale bałem się osłabienia konstrukcji a jak widzicie auto piaskowane było na kołach a nie na wózku. Dodatkowo w tym aucie ktoś wpadł wg mnie na bdb pomysł i od wewnętrznej strony strony progu, to się chyba "fartuch" nazywa, ponawiercał otwory przez, które jak się domyślam co jakiś czas wlewał olej czy coś. Myślę, że blacha na progach jest na tyle gruba, że łatwo nie przerdzewieje w dodatku mam zamiar korzystać z patentu z przelewaniem środka do konserwacji profili zamkniętych co jakiś czas. Myślę że te progi będą mi służyć jeszcze długo a jak nie to się będzie kombinować 22 ojro to w końcu nie majątek.
Wrogiem nie jest alkohol tylko metabolizm aldehydu octowego...
Awatar użytkownika
skwarek
Znawca Manciarstwa :)
Znawca Manciarstwa :)
Posty: 621
Rejestracja: środa, 13 lut 2008, 19:25
Imię:
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

Post autor: skwarek » piątek, 25 lip 2008, 09:00

Junioross pisze: Dodatkowo w tym aucie ktoś wpadł wg mnie na bdb pomysł i od wewnętrznej strony strony progu, to się chyba "fartuch" nazywa, ponawiercał otwory przez, które jak się domyślam co jakiś czas wlewał olej czy coś... w dodatku mam zamiar korzystać z patentu z przelewaniem środka do konserwacji profili zamkniętych co jakiś czas.
Mój blacharz/spawacz/lakiernik chciał też mi zastosować ten patent (klientom z nowymi samochodami tez tak robi), ale Manta z dokładkami irmchera już ma otwory w progach.
Jaki kolorek bedzie mieć Manta bo nie doczytałem ?
Awatar użytkownika
Junioross
Znawca Manciarstwa :)
Znawca Manciarstwa :)
Posty: 923
Rejestracja: sobota, 17 lis 2007, 20:51
Imię:
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Junioross » piątek, 25 lip 2008, 10:15

skwarek pisze:Jaki kolorek bedzie mieć Manta bo nie doczytałem ?
Jak to jaki, jedyny właściwy, taki jaki był w tabliczce. A był czerwony i pasy na bokach jak w SR bo takie były. jednak na mat maskę się nie zdecyduje, tak na prawdę nie wiem czy w moim egzemplarzu była - bo niestety maskę miałem zmienianą. Poza tym jak nie będzie mat maski to przecież nie żadne uchybienie - gdyż to była opcja wyposażenia dodatkowego.
Wrogiem nie jest alkohol tylko metabolizm aldehydu octowego...
bart_luki
Swój człek :)
Swój człek :)
Posty: 115
Rejestracja: niedziela, 01 lip 2007, 11:52
Imię:
Lokalizacja: Milanówek / Warszawa

Post autor: bart_luki » piątek, 25 lip 2008, 19:54

jak rozumiem ze zdjęć, blacharkę robiłeś sam, tak? Jeżeli masz kogoś kto może to zrobić to moja Manta czeka w kolejce... Tylko daj namiary!
Bart
Manta-A-L 1.6 '70
ODPOWIEDZ