A - JUNIOROSS - Bartek

Tu znajdziesz zdjęcia naszych Mant! Ty również możesz zaprezentować swoją Mantę niezależnie od jej stanu.

Moderatorzy: dziad1, YAQB

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Junioross
Znawca Manciarstwa :)
Znawca Manciarstwa :)
Posty: 923
Rejestracja: sobota, 17 lis 2007, 20:51
Imię:
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Junioross » piątek, 25 lip 2008, 20:32

bart_luki pisze:jak rozumiem ze zdjęć, blacharkę robiłeś sam, tak? Jeżeli masz kogoś kto może to zrobić to moja Manta czeka w kolejce... Tylko daj namiary!
Jaką blacharkę?? Auto jeszcze nie widziało spawarki, zostało tylko rozebrane i oczyszczona (a to akurat moja robota) ale to się zmieni w poniedziałek :D
Dziś miałem też pracowity dzień musiałem uruchomić pożyczoną spawarkę (jest chyba starsza od Mani) i pomalowałem auto wytrawką żeby nie zrobił się rost przez te kilka dni.
Wrogiem nie jest alkohol tylko metabolizm aldehydu octowego...
bart_luki
Swój człek :)
Swój człek :)
Posty: 115
Rejestracja: niedziela, 01 lip 2007, 11:52
Imię:
Lokalizacja: Milanówek / Warszawa

Post autor: bart_luki » piątek, 25 lip 2008, 20:39

dobra, a kto będzie Ci robił blacharkę?
Bart
Manta-A-L 1.6 '70
Awatar użytkownika
reaven41
Znawca Manciarstwa :)
Znawca Manciarstwa :)
Posty: 1136
Rejestracja: czwartek, 24 lip 2003, 17:02
Imię:
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
Kontakt:

Post autor: reaven41 » piątek, 25 lip 2008, 20:52

Capri pisze:ojjj..jako sceptyk nie widze zbytniego zadowolenia lakiernika po takim piaskowaniu plaskich powierzchni bocznych albo dachu...
ale moze sie myle?
chyba ze osoba ktora to robila nie trzymala dyszy pod duzym katem i przeciagnela tylko powierzchnie plaskie celem uzyskania jednolitej matowej powierzchni na calym aucie
Manta B1 1.9
Astra GSi '92--> Sold
Opel Calibra V6
Astra G coupe Turbo
Awatar użytkownika
Junioross
Znawca Manciarstwa :)
Znawca Manciarstwa :)
Posty: 923
Rejestracja: sobota, 17 lis 2007, 20:51
Imię:
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Junioross » niedziela, 27 lip 2008, 14:10

reaven41 pisze: chyba ze osoba ktora to robila nie trzymala dyszy pod duzym katem i przeciagnela tylko powierzchnie plaskie celem uzyskania jednolitej matowej powierzchni na calym aucie
Tak właśnie było
bart_luki pisze: Jeżeli masz kogoś kto może to zrobić to moja Manta czeka w kolejce... Tylko daj namiary!
Blacharkę robi mi znajomy blacharz. Ja tylko rozebrałem auto, zdarłem lakier, zapodkładowałem po piaskowaniu i załatwiałem reperatury i inne części. To on będzie giął spawał i klepał. Zobaczymy jak wyjdzie, fotki z efektów jego prac na pewno wrzucę. Zobaczysz sam i jak będziesz nadal zainteresowany to się odezwiesz. Umówiłem się także, że będę często go odwiedzał i tłumaczył jak wszystko ma dokładnie wyglądać gdyby miał jakieś pytanie.
Tylko musisz się przygotować na to, że remont nie odbywa się w wawie tylko 100km od stolicy i na to że kolejki u tego blacharza są dość długie.
Póki co na Twoim miejscu przed umówieniem terminu zacząłbym załatwiać reperatury i inne blachy bo mi to zajęło na prawdę bardzo dużo czasu mimo bardzo usilnych starań.
Wrogiem nie jest alkohol tylko metabolizm aldehydu octowego...
bart_luki
Swój człek :)
Swój człek :)
Posty: 115
Rejestracja: niedziela, 01 lip 2007, 11:52
Imię:
Lokalizacja: Milanówek / Warszawa

Post autor: bart_luki » niedziela, 27 lip 2008, 15:49

tak, zdaje sobie sprawę że załatwienie reperaturek zajmuje dużo czasu.
A możesz już podać mi namiary na tego specjalistę od blach?

Widzisz, ja nie mieszkam w samej Wa-wie, tylko pod - może będę miał blisko...
Bart
Manta-A-L 1.6 '70
Awatar użytkownika
Junioross
Znawca Manciarstwa :)
Znawca Manciarstwa :)
Posty: 923
Rejestracja: sobota, 17 lis 2007, 20:51
Imię:
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Junioross » niedziela, 27 lip 2008, 16:30

bart_luki pisze:tak, zdaje sobie sprawę że załatwienie reperaturek zajmuje dużo czasu.
A możesz już podać mi namiary na tego specjalistę od blach?

Widzisz, ja nie mieszkam w samej Wa-wie, tylko pod - może będę miał blisko...
Przejdź na privata lub gg 8281925
Wrogiem nie jest alkohol tylko metabolizm aldehydu octowego...
Awatar użytkownika
Junioross
Znawca Manciarstwa :)
Znawca Manciarstwa :)
Posty: 923
Rejestracja: sobota, 17 lis 2007, 20:51
Imię:
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Junioross » czwartek, 21 sie 2008, 08:27

Czas na relacje z kolejnego etapu prac.
Tak jak widzieliście na poprzednich fotkach auto zostało wypiaskowane. Następnie pokryłem je podkładem reaktywnym i w tej formie trafiło do blacharza, który miał sporo pracy. Wszystkie wyspawane już elementy były na bieżąco zabezpieczane podkładem reaktywnym, epoksydowym, masą uszczelniającą i miejscowo zgrubnie szpachlowane - wszystko dokładnie widać na fotkach
To pojawiło się w miejscu po wygniłym nadkolu i profilu wzmacniającym - może nie jest to wszystko jakoś idealnie doklepane ale wg mnie efekt jak po użyciu koła angielskiego w nadkolach nie jest konieczny.
Obrazek
A to wspawana już reperaturka nadkola (jeszcze raz podziękowania dla Capri)
Obrazek
A tak wygląda z drugiej strony z dogiętym elementem dolnej części błotnika
To samo z lewej
Obrazek
I jeszcze dolna część drzwi
Obrazek
A teraz poglądowo całość zabezpieczona już w pełni podkładem epoksydowym
Obrazek
Obrazek
Niestety jak widać auto miało już swoje przejścia i szpachli nie da się uniknąć, a to trochę psuje nastrój jak się chciało zrobić wszystko najlepiej jak się da...
Wrogiem nie jest alkohol tylko metabolizm aldehydu octowego...
Awatar użytkownika
Def
Znawca Manciarstwa :)
Znawca Manciarstwa :)
Posty: 1104
Rejestracja: poniedziałek, 19 sty 2004, 19:33
Imię:
Lokalizacja: Wejherowo
Kontakt:

Post autor: Def » czwartek, 21 sie 2008, 10:16

spoko nie pękaj, chpachli w starym samochodzie nie da się uniknąć... Ważne jest tylko wykonczenie blacharskie, żeby szpachli było jak najmniej! Gratuluję postępu prac i powodzenia!
Commodore A GS 2,8l 1968r.
Etap 0.1 - reanimacja układu zasilania paliwem
Awatar użytkownika
mcgregor
Znawca Manciarstwa :)
Znawca Manciarstwa :)
Posty: 838
Rejestracja: piątek, 20 cze 2003, 11:27
Imię:
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: mcgregor » czwartek, 21 sie 2008, 12:50

Nie jest tak źle, nie pękaj. Będzie ślicznotka :)
MRT
Awatar użytkownika
rleszcz1
Swój człek :)
Swój człek :)
Posty: 55
Rejestracja: poniedziałek, 30 kwie 2007, 13:15
Imię:
Lokalizacja: Lubin

Post autor: rleszcz1 » czwartek, 21 sie 2008, 12:57

co racja to racja...
bez szpachli ni rusz i się tym nie przejmuj...
Najważniejsze by lakiernik odpowiednio ją położył i wyprowadził...
Pozdrawiam
rysiek
0691 923 456
Awatar użytkownika
Junioross
Znawca Manciarstwa :)
Znawca Manciarstwa :)
Posty: 923
Rejestracja: sobota, 17 lis 2007, 20:51
Imię:
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Junioross » czwartek, 21 sie 2008, 21:00

Dzięki chłopaki za poparcie, może rzeczywiście nie będzie tak źle.
rleszcz1 pisze: Najważniejsze by lakiernik odpowiednio ją położył i wyprowadził...
A co do kładzenia szpachli to niestety nie do końca tak :?
Wiecie na pewno jak teraz wygląda sprawa z blacharzami i lakiernikami - każdy woli naprawiać powypadkowe bo z tego szybki i łatwy grosz jest.
Żeby to nie był mój znajomy to by się nie podjął pracy nad tym autem. Zrobił to pod warunkiem, że będę mu pomagał. W innym wypadku musiałbym się zadowolić jakimś mało wziętym druciarzem.
Więc oprócz moich częstych wizyt w celu skonfrontowania niejasności związanych z nietypowym autem to niestety podjąłem się nałożenia i przytarcia szpachlówki. Oczywiście w razie potrzeby on wszystko jeszcze fachowo poprawi i wykończy.
Wygląda to teraz tak że role się odmieniły i to on do mnie przyjeżdża na kontrole i ewentualnie służy radą i pomocą - jak widzicie nie mam lekko ale chociaż nie boję się tego że ktoś na szybkiego nałoży grubą warstwę szpachlówki zamiast kilku cienkich - ale to jeden z niewielu plusów tej sytuacji.
Wrogiem nie jest alkohol tylko metabolizm aldehydu octowego...
Awatar użytkownika
rleszcz1
Swój człek :)
Swój człek :)
Posty: 55
Rejestracja: poniedziałek, 30 kwie 2007, 13:15
Imię:
Lokalizacja: Lubin

Post autor: rleszcz1 » piątek, 22 sie 2008, 07:10

a ja widzę pozytywy... :D
dzięki temu nowy fach będziesz miał w ręku, poza tym będziesz umiał podejść do tematu z tej lepszej strony.
jak już się podszkolisz na swojej Mani, to podrzucę Ci swoją do roboty :D :D :D
Pozdrawiam
rysiek
0691 923 456
Awatar użytkownika
mcgregor
Znawca Manciarstwa :)
Znawca Manciarstwa :)
Posty: 838
Rejestracja: piątek, 20 cze 2003, 11:27
Imię:
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: mcgregor » piątek, 22 sie 2008, 08:41

Trening czyni mistrza, jak powiadają. Podszkolisz się, będziesz drucianym blacharzom śmiał się w źle wyszpachlowane twarze.
Do dzieła, czekamy na progress i foto.
MRT
Awatar użytkownika
magic
Znawca Manciarstwa :)
Znawca Manciarstwa :)
Posty: 4466
Rejestracja: piątek, 20 cze 2003, 11:53
Imię:
Lokalizacja: teraz Śląsk. Bujaków.

Post autor: magic » piątek, 22 sie 2008, 09:33

Szpachla, długi klocek, długie ruchy...
Ja miałem taki system- szpachlowałem, i kiedy szlifowałem, jedną stroną, druga nabierała twardości... Jako że robiłem popołudniami, miałem szansę raz dziennie zaszpachlować. Najważniejsze aby błotniki nabrały kształtu. Małymi dziurkami w szpachli się nie przejmuj -załatwisz sprawę w dwóch ostatnich dniach na sam koniec, szpachlując wykańczającą i malując szpachlą w płynie.

Na sam koniec- malowanie podkładem i kontrola nierówności- zawsze jest coś do poprawy...

Najgorsze miejsce- połączenie progu ze słupkiem B...
Manta się nie psuje, tylko jak każdy sportowy wóz wymaga drogich i częstych serwisów.
Awatar użytkownika
Junioross
Znawca Manciarstwa :)
Znawca Manciarstwa :)
Posty: 923
Rejestracja: sobota, 17 lis 2007, 20:51
Imię:
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Junioross » piątek, 22 sie 2008, 12:44

Dziś miałem ciekawą akcję.
po zaszpachlowaniu auta wystawiłem je na słoneczko żeby wygrzać choć w taki "domowy" sposób szpachlówkę i kręciłem się dłubiąc coś w garażu.
Usłyszałem brzęk otwieranej furtki, spojrzałem w tamtą stronę i zobaczyłem idącego w moją stronę zupełnie obcego faceta. Byłem trochę zaskoczony. Nieznajomy zanim podszedł do mnie obejrzał auto i po chwili się ze mną przywitał.
Po chwili rozmowy zdradził mi cel swojej wizyty - zobaczył auto i od razu się w nim zakochał. Zapytał kiedy planuje zakończenie prac nad nim bo chciałby spełnić choć w pewnym stopniu swoje marzenie - zawsze chciał pojechać do ślubu MUSTANGIEM :!: i chociaż on jest już dawno zaobrączkowany to chciałby żeby jego córka pojechała do ołtarza takim właśnie autem. Tak mnie tym zaskoczył, że zupełnie mnie zamurowało i z tego wszystkiego zapomniałem mu powiedzieć że to tylko a może aż auto z pod znaku błyskawicy.
Wrogiem nie jest alkohol tylko metabolizm aldehydu octowego...
ODPOWIEDZ