Spis treści:
  • Strona główna
  • Kontakt/Mail us!
  • Linki do innych/Links
  • Czytelnia
  • Galeria
  • Humor
  • Kino
  • Klub
  • Regulaminy
  • Remonty
  • Spotkania
  • StrefaKlubowa
  • Techniczne
  • Twoje konto

  • Forum/ Messageboard
    Co nowego na Forum MC


    Wysłano dnia 03-12-2012 o godz. 20:55:53 przez marcind

    Sprawy Techniczne

    Potrzebne będą: Licznik, koniecznie z obudową! Obudowa różni się wycięciem w szybce na guzik kasowania 'małego' przebiegu. Niby można to nawiercić, ale borowanie w tak starym materiale może się skończyć różnie. Foty poglądowe Stary licznik 3 wskaźnikowy, przód:

    tary licznik, kostka:

    Nowy licznik 6 wskaźnikowy, przód:

    Nowy licznik, kostka:

    Nowy licznik, kostka obrotomierza:

    Nożyk, kilka śrubokrętów krzyżowych i płaskich, szczypce, magnes na patyku, latarka itd...

    Żaróweczki do licznika jeśli są jakieś spalone, żeby go później nie wyciągać specjalnie.

    DEMONTAŻ LICZNIKA

    Najpierw wyjmujemy ramkę z włącznikiem wentylatora i grzaniem tylnej szyby. Nożykiem wyjmujemy ww. włączniki, odpinamy kostki. W dziurach widać po jednym wkręcie z każdej strony, wykręcamy i wyciągamy ten panel delikatnie bo górny rant wadzi o licznik.

    Po zdjęciu panela po obu stronach znajdujemy po jednej śrubie trzymającej daszek nad licznikiem. Demontujemy.

    Pod daszkiem są kolejne cztery śruby, po 2 na stronę które trzymają 'właściwy' licznik. Odkręcamy, odhaczamy kostkę po lewej stronie licznika z tyłu, czasem trzeba podważyć śrubokrętem, jeżeli nie była długo ruszana. Odczepiamy linkę prędkościomierza poprzez naciśnięcie zapinki pod linką.

    Z prawej strony widzimy wajchy od ogrzewania, które również musimy odczepić i które będą nas wkurzać przy wkładaniu. Zdejmujemy panel wskaźnikowy ogrzewania, zatrzask jest u góry od tyłu licznika, wyskakuje łatwo.


    Rozpoławiamy części plastikowe wajch od metalowych poprzez pociągnięcie, czasem trzeba poruszać miejscem łączenia. Z tyłu licznika wajchy są połączone spinką, którą musimy zdjąć (płaskim śrubokrętem). Następnie przekręcamy wajchy aby odczepić je od linek (widać po budowie w którą stronę kręcić). Pozostaje spinka łącząca obie linki ogrzewania i licznik, wyciągamy ją stylem dowolnym i zapamiętujemy tą chwilę, albowiem będziemy ją przeklinać przy próbie ponownego włożenia tej spinki.

    Podważamy włącznik światła (i inne, których u mnie nie ma Wink) i rozłączamy kostki. Teraz licznik powinien wyjść bez oporów.

    PRZYGOTOWANIE NOWEGO LICZNIKA

    Sprawdzamy żarówki, oprócz tych widocznych z tyłu jest jest podświetlająca panel ogrzewania i dwie podświetlające licznik od góry, warto je sprawdzić. Żarówki podświetlające od góry można wyjąć przy założonym liczniku, ale na wyjętej obudowie warto zobaczyć zasadę działania, żeby się z tym nie szarpać później... Po wyjęciu oprawki wciskamy blokadę oprawki wewnętrznej i wyciągamy ją razem z żarówką, u mnie jak widać były gówniane niebieskie diody, gdybym wiedział jak się to-to wyciąga zmieniłbym je już rok temu...


    Montujemy żaróweczki i przekładamy taśmę oświetlenia, jeśli nowy licznik jej nie posiada.

    KOREKTA LICZNIKA
    Ponieważ licznik przebiegu w Mantach jest tylko do 100 tysięcy km to nie jesteśmy w stanie ustalić prawdziwego przebiegu 30+ letniego auta. W związku z tym wskazanie jest mało przydatne, a ponieważ dokumentuję Malinę od początku to można z najstarszych fotek policzyć ile ja zrobiłem km i wyzerować licznik. Jak mawiają handlarze? "Przebieg do uzgodnienia"

    Wyciągamy licznik - po jednej śrubie z obu stron.

    Wszelkie próby zdjęcia wskazówki zakończyły się fiaskiem, pod tarczą są śrubki potrzebne do rozpołowienia licznika i wyjęcia ślimaka. Na szczęście pomysł przyszedł od mechanika... Wpadamy w licznik od tylca.

    Wyciągamy ośkę z trybikami, ma ona zgrubienia po obu stronach, więc zjeżdżamy jedno pilnikiem i wyciągamy ośkę, ustalamy stan licznika małymy śrubokrętami i składamy to do kupy pilnując żeby przy wkładaniu ośki która cyferka nie przeskoczyła o ząbek. Łatwiej się to robi w dwie osoby. Na koniec rozgniatamy koniec ośki, żeby nie wypadła.

    Tadaa! Manta w moich rękach zrobiła 2200km, całkiem niezły wynik, bo poruszam się nią w promieniu 15km od domu, a większość zeszłej zimy stała bo się grzała...

    Wkładamy licznik z powrotem i już mamy wszystko gotowe do montażu.

    PRZYGOTOWANIE KOSTKI

    Idziemy do auta z hektarem kabla i szukamy co do czego..

    Oczywiście można iść na łatwiznę Razz i użyć gotowego schematu który kleciłem chyba z kilka dni

    Jak już oswoimy się ze schematem i sprawdzimy czy we wiązce są prawidłowe kolory to możemy przekładać. Małych płaskim śrubokrętem wypychamy PINy z kostki. Przy odrobinie szczęścia nic się nawet nie połamie... Następnie zgniatamy je lekko jeśli rozepchały się przy wyciąganiu i odginamy nożykiem łapki mocujące, żeby po ponownym włożeniu w kostkę nic nie latało.

    Układamy kabelki w kostce według nowej kolejności, zostawiając przewód od 'długich' i namierzając przewód sygnałowy do obrotomierza. Jeżeli go nie ma to trzeba pociągnąć kabelek z zacisku nr 1 cewki (tak mi mówili, ale się nie znam Wink), u mnie był...

    PRZYGOTOWANIE KOSTKI OBROTOMIERZA

    Kostka jest raczej nie do zdobycia więc zrobimy nową i nawet nie będzie druciarstwa... Kostkę robimy z... tadaa... wtyczki MOLEX z zasilacza komputerowego Wink Obcinamy połowę kątówką, warto najpierw ponacinać pozostałe dwa PINy w molexie i wyciągnąć je, są prawie identyczne jak oryginalne w Mancie więc mogą iść do przydasiów (kolekcja farfocli, o której mówimy, że przyda-się). Chwila obróbki MOLEXa i wychodzi nam kosteczka:

    Zgniatamy ją całą szczypcami, plastik wytrzyma a piny są trochę za duże i latały by luźno, dlatego zgniatamy. Pamiętamy, który kabelek ma być gdzie i dolutowujemy kabel od 'długich' oraz sygnał obrotomierza. Gotowe i nawet wygląda.

    Podłączamy tę kostkę w licznik, kostkę główną i linkę prędkościomierza. Jedziemy na rundę po wiosce, żeby się upewnić czy wszystko bangla. Przykręcamy licznik czterema śrubami. Teraz wpasowujemy linki od ogrzewania tam gdzie były i usiłujemy założyć na nie tę cholerną spinkę. Jakąś godzinę później kiedy wyczerpie nam się roczny zapas przekleństw spinka wskoczy na swoje miejsce .

    W międzyczasie opanowaliśmy strategię zakładania spinki i obsługę magnesu na patyku, a często też i plastra na rozcięcia...

    Składamy całą resztę w odwrotnej kolejności, czyli wciskamy metalowe łapki od ogrzewania, łączymy je spinką z tyłu, łączymy je z plastikowymi łapkami od przodu, sprawdzamy czy działają, zakładamy od dołu panelik ogrzewania.

    Potem podłączamy wszelkie luźne kostki z lewej strony licznika - włącznik świateł itd. Zakładamy obudowę i montujemy z powrotem dolny panel. Jak nic się nie popierdzieliło to mamy działający licznik.

    U mnie nie świeci kontrolka ładowania (zapewne żarówka), ale zrobię to w przyszłym roku przy remoncie, bo nie mam chwilowo ochoty użerać się ze spinką od ogrzewania.

    Zdjęć jednak przydało by się więcej, ale opisy myślę, że wystarczająco dokładne. Więcej zdjęć dodam przy kolejnym demontażu Wink Mam nadzieję, że komuś się to przyda.

    Wszelkie sugestie mile widziane. Jak ktoś ma fotki do uzupełnienia tutoriala, to chętnie dorzucę, bo mogło być ich trochę więcej, a zimno było, składałem to wszystko na dworze w okolicach zera stopni C, więc nie myślałem za dużo o aparacie

    by GemBoy @ 2012
    Link 1 do treści na forum Link 2 do treści na forum

    Associated Topics

    GarażSprawy Techniczne

    Przepraszamy, komentarze dla tego artykułu są niedostępne.
    Polecamy:


    Galeria rysunków Daniella


    EU - Manta Club

    Manta Club Belgium

    Manta Club Czech Republic

    Manta Club France

    Manta Club GB

    Manta Club Germany

    Manta Club Hungary

    Manta Club Nederland

    Manta Club Ukraina

    www.orgin.pl



     
         
    Web site powered by PHP-Nuke

    All logos and trademarks in this site are property of their respective owner. The comments are property of their posters, all the rest © 2004 MantaClub.pl
    Manciarze wszystkich krajów łączcie się!